Właśnie, potrafisz? Ja już trochę zapomniałam, jak to się odbywa. Dawno nie byłam małym bobosem, nie martwiącym się o nic. I trochę zapomniałam, że choć teraz muszę się o różne sprawy martwić, powinnam pozostać małym dzieckiem. Coraz to mądrzejszym, lecz wciąż małym.
Nie będę się rozpisywać o sobie. (i tak będę) Powiem tylko, że jestem malutkim człowiekiem, gdzieś, w świecie. Myślę i obserwuję. Co obserwuję? - innych ludzi, naturę, brudne osiedla, siebie. I szukam piękna w tym wszystkim, jak chyba każdy. Szukam nadziei i szczęścia, szaleństwa miłości, samej miłości, wiary. W sumie, normalna jestem. Może i ciężko ze mną wytrzymać (khekhe, wysokie wymagania), ale lubię ludzi. Boję się trochę odpowiedzialności, ale lubię poznawać i trwać. Nudzą mi się różne rzeczy - na pewno pisanie blogów, pamiętników, czytanie, gra na flecie - ale nie ludzie. Mimo tego, że mnie rozczarowują często, że ja rozczarowuję ich, że mnie nie rozumieją, że jestem dla nich dziwna i jakaś niepojęta, lub po prostu głupia, niewarta uwagi. Pisząc to zaczęłam się nawet bać, że mogę ich nie lubić, ale lubię, bo są TACY SAMI jak ja. : )
Będę tu pisać mnóstwo bzdur, wynurzeń mniej i bardziej filozoficznych, wrzucać zdjęcia, muzykę. Będę pisać o swoich postępach w uweselaniu się i w tańcu (uczęszczam na tanie zajęcia z jazzu od końca listopada mniej więcej). I może jeszcze będę wspominać, jak było kiedyś i co mogłam zrobić lepiej, inaczej. (czyli przynudzanie i walenie smutów, regularnie) Ale przede wszystkim, chcę się dzielić tym, co mam w głowie, a sporo tego się nazbierało.
:)
Ach, no tak. Midori znaczy zielony (z japońskiego). Day - chyba wiadomo.
trzymajcie się, ziemianie.
a to, że zapewne mało ludziow będzie to czytać - cóż tam.
to tylko mały kawałek internetu, jakby nie patrzeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz